Babice, Wygiełzów, rezerwat Bukowica i Pogorzyce
16 lutego, 2024Wiosna to czas ożywienia, kiedy przyroda budzi się z zimowego snu, a ślady tej przeobrażającej się harmonii można odnaleźć nawet w najmniej spodziewanych miejscach. Wyruszając na rowerową wyprawę w ciepły lutowy dzień, postanowiliśmy odkryć uroki tego przełomowego sezonu w okolicach rezerwatu Lipowiec, Wygiełzowa, Babic i Rezerwatu Bukowica oraz malowniczej wsi Pogorzyce. Podążając ścieżkami przyrody na dwóch kółkach, odkryliśmy świetne miejscówki warte odwiedzenia o każdej porze roku.
Nasza podróż rozpoczęła się od odkrywania tajemnic rezerwatu Lipowiec. Już na wstępie powitał nas powiew delikatnych wietrzyków, które niosły ze sobą zapach świeżości i obietnicę zbliżającej się wiosny. Drzewa oplatające nasze ścieżki zdawały się budzić ze snu, ich pąki gotowały się do rozkwitu, a ptaki skwapliwie ogłaszały nadejście nowego sezonu. Wokół nas rozbrzmiewały dźwięki natury, a kolorowe kwiaty wciąż ukrywały się pod warstwą jeszcze suchej trawy, gotowe na swój wielki występ.
Kolejnym punktem naszej podróży był Rezerwat Bukowica, gdzie natura ukazywała swój dziki urok w pełnej krasie. Przejeżdżając przez gęste zarośla i malownicze polany, spotkaliśmy wiele zwierząt, które również wydawały się obudzone z zimowego letargu. Sarenki w skokach przemierzały leśne alejki, a wiewiórki zwinne skakały między gałęziami drzew, gromadząc zapasy na nowy okres aktywności. Ślady wiosny w Bukowicy były wyraźne – pierwsze kiełkujące rośliny przebijały się przez warstwę opadłych liści, a strumienie delikatnie płynęły w rytm roztopów, zapraszając nas do chwilowej refleksji nad szybko zmieniającym się obliczem przyrody.
Na zakończenie naszej rowerowej przygody odwiedziliśmy wieś Pogorzyce, gdzie czas jakby stanął w miejscu, a tradycja przesiąknięta była codziennością.
W ciepłym lutowym dniu, nasza podróż rowerem stała się nie tylko sposobem na aktywny wypoczynek, ale także sposobem na zanurzenie się w pięknie zmieniającej się przyrody i kulturze lokalnej społeczności. Ślady wiosny, choć czasem subtelne, są wszędzie wokół nas – wystarczy tylko zatrzymać się na chwilę i otworzyć zmysły, by je odkryć. A nasza rowerowa wyprawa była doskonałym sposobem na to, by w pełni docenić to magiczne przejście między zimą a wiosną.